I pisarze czasem dają ponieść się emocjom… Dzięki temu, my, czytelnicy, możemy z wypiekami na twarzy śledzić literackie przyjaźnie i antypatie! Te drugie wydają się być szczególnie interesujące…

1. Mark Twain i Jane Austen

Twain naprawdę nie lubił twórczości Jane Austen: „Za każdym razem, gdy czytam „Dumę i uprzedzenie” mam ochotę wykopać ją z grobu i walić ją w czaszkę jej własnym piszczelem”. Podobno nie czytałby jej książek, nawet gdyby mu za to płacono, a jednak robił to, jak mówił, „po to by znowu je znienawidzić”. Napisał kiedyś nawet nieopublikowany esej, krytykujący austenowskich bohaterów.

Duma i uprzedzenie

Przygody Hucka

Truman Capote i Jack Kerouac

„W drodze” jest swoistym manifestem beatników, świadectwem ich ery i zapisem wspomnień Kerouaca. Można powiedzieć, że Capote nie był zachwycony… zwłaszcza kiedy okazało się, że „W drodze” zaczyna wygrywać z jego „Śniadaniem u Tiffanego”. Capote w telewizyjnym wywiadzie stwierdził: „Nikt z tych ludzi nie ma nic ciekawego do powiedzenia, żaden z nich nie potrafi pisać, nawet pan Kerouac… To nie jest pisanie tylko stukanie w maszynę do pisania”.

Śniadanie u Tiffany'ego

Charles Dickens i Hans Christian Andersen

Andersen uwielbiał twórczość Dickensa, mówił o nim w samych superlatywach, jako o człowieku o wielkim sercu i intelekcie. Niestety Dickens nie odwzajemniał ciepłych uczuć: „Andersen nie mówi w żadnym innym języku poza własnym, duńskim, ale podejrzewa się, że nawet jego nie zna”. Zanana jest też historia odwiedzin Duńczyka w domu Dickensa. Planowo miał zostać tydzień, jednak wydłużył swój pobyt do pięciu! Po tym wydarzeniu nie dość, że Dickens odmówił korespondowania z Andersenem, to jeszcze na drzwiach pokoju gościnnego wywiesił kartkę: „H. C. Andersen spał w tym pokoju przez pięć tygodni – co dla rodziny wydawało się być wiecznością!”. Trzeba przyznać, że Dickens nie był zbyt delikatny…

Opowieść wigilijna

Baśnie Andersena

Ernest Hemingwey i William Faulkner

Hemingwey był człowiekiem, z którym ciężko było się przyjaźnić… Nie przepadał za nim także Faulkner, który w wywiadzie stwierdził, że Hemingwey „nigdy nie ryzykował, znany jest z tego, że żadne z użytych przez niego słów nigdy nie odesłało czytelnika do słownika”. Oczywiście Hemingwey nie pozostał dłużny i odpowiedział: „Biedny Faulkner. Czy on naprawdę myśli, że wielkie emocje pochodzą od wielkich słów? Znam je wszystkie (słowa). Ale istnieją także starsze, prostsze i lepsze, których ja właśnie używam”. Nic tak nie podsyca zainteresowana jak kłótnie na łamach prasy.

Hemingway Człowiek i pisarz

Audiobook Stary człowiek i morze

Virginia Woolf i James Joyce

Woolf nie była zachwycona słynnym tomiszczem, które „wszyscy znają, ale nikt nie przeczytał”. Stwierdziła, że „Ulysses” to „dzieło przewrażliwionego studenciaka wyciskającego sobie pryszcze”.

Pani Dalloway

Vladimir Nabokov i Fiodor Dostojewski

Niechęć Nabokova do Dostojewskiego narastała latami. Czy była to tylko kwestia rywalizacji o prym „tego największego”? Nie wydaje się. Nabokov naprawdę poświęcił się udowodnieniu, że jego rodak jest pisarzem co najwyżej przeciętnym i pokazuje to w serii wykładów (napisał ich ponad 200 – połowę o literaturze rosyjskiej i połowę o wielkich powieściopisarzach). Swoje rozważania prezentował między innymi jako wykładowca literatury rosyjskiej na Uniwersytecie w Cornell. „U Dostojewskiego brak smaku, a jego monotonne operowanie postaciami zmagającymi się z przedfreudowskimi kompleksami, sposób w jaki rozsmakowuje się w tragicznych niepowodzeniach ludzkiej godności – to wszystko jest ciężkie do podziwiania”.  Momentami trudno nie przyznać Nabokovowi racji…

Wykłady o literaturze




ZOSTAW ODPOWIEDŹ